|
Opublikowane: 03.11.2010
Autor: Arkadiusz Dudkiewicz
Metody realizacji zasady sprawiedliwości społecznej. Zagadnienia polityki podatkowej – część 2
Artykuł jest dalszym ciągiem rozważań autora dotyczących zagadnienia powszechności i równości opodatkowania jako wyznaczników zasady sprawiedliwości społecznej.
Ekonomiczne i społeczne warunki realizacji polityki podatkowej zgodnej z zasadą sprawiedliwości społecznej
Zasada sprawiedliwości społecznej – jak już wspomniałem – domaga się od ustawodawcy podatkowego (czy też wcześniej, na etapie projektowania aktów normatywnych) takich rozwiązań i konstrukcji podatkowych, które nie tylko spełniają zasady, reguły i wytyczne wynikające z ustrojowej zasady demokratycznego państwa prawnego, ale także takich rozwiązań, które pozostają w zgodzie z podstawowymi prawami ekonomii.
Jedno z podstawowych praw ekonomii, które musi być bezwzględnie przestrzegane w procesie formułowania założeń polityki podatkowej (szerzej: społeczno-gospodarczej), a następnie jej realizacji, ma związek z tzw. krzywą Laffer’a. Tym zagadnieniem zajmuje się nauka zwana makroekonomią, a krzywa Laffer’a zawiera odpowiedź na pytanie, jaki poziom obciążenia podatkowego prowadzi do maksymalizacji dochodów budżetowych. Analizując krzywą Laffer’a nietrudno zaobserwować, że przy stosowaniu wyraźnie niskich stawek podatkowych – podniesienie tych stawek prowadzi do wzrostu dochodów budżetowych. Gdyby jednak stawki były nadal systematycznie podnoszone, to w pewnym momencie globalne wpływy podatkowe przestaną rosnąć, a dalej – zaczną się zmniejszać. Z punktu widzenia poszczególnych podatników osiąganie dochodu – ze względu na to, że znaczna jego część jest zabierana przez podatek – przestaje się bowiem opłacać. Ograniczają więc oni swoją aktywność gospodarczą, co prowadzi do pomniejszenia bazy opodatkowania, a tym samym – zmniejszenia wolumenu wpływów podatkowych1.
Powyższe ma zastosowanie – moim zdaniem – prawie wyłącznie do, będącego tematem niniejszego artykułu, zagadnienia opodatkowania osób najbogatszych. Teza ta wynika z przekonania, iż na dobrą sprawę osoby najbogatsze i tak w konsekwencji dostarczają najwięcej środków budżetowi państwa, czy też budżetom właściwych gmin. Moim zdaniem, udział danin publicznych osób nienajlepiej sytuowanych (pod względem finansowym) w całkowitym rozrachunku jest bardzo niski w porównaniu do udziału osób i podmiotów najbogatszych.
Aby przeczytać cały artykuł musisz się zalogować lub zarejestrować
Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>
poleć artykuł znajomemu wersja do druku 
|