|
Opublikowane: 25.09.2003
Nie można więc przyjąć, że dodatkowe dni wolne od pracy (w tym...
Sygnatura: III RN 208/01
Nie można więc przyjąć, że dodatkowe dni wolne od pracy (w tym soboty), wprowadzone stosownie do przepisów kodeksu pracy zmienionych ustawą z dnia 2.02.1996 r. były dniami uznanymi ustawowo za wolne od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 k.p.a. i art. 115 k.c. w zw. z art. 165 § 1 k.p.c.
Wybrane Opinie Klientów
Rewelacja!!! Wszystko bardzo klarownie wytłumaczone. Korzystałem z usług nie jednego prawnika, ale tak przygotowane pismo i objaśnienia jakie otrzymałem wprawiło mnie w zdumienie. Wszystko na najwyższym poziomie!!! Polecam serdecznie i dziękuję całemu zespołowi ePorady24, a w szczególności Panu Karolowi Jokielowi.
Zbyszek
Żadna opinia nie wyrazi mojej wdzięczności dla zespołu ePorady. Moja sprawa wydawała mi się tak skomplikowana, że nie do rozwiązania. Nie wiedziałem, od której strony ją zacząć. Szperając w internecie, natrafiłem na ePorady i okazało się, że moją sprawę można zacząć od strony, której absolutnie bym się nie spodziewał.
Jestem bardzo zadowolony z obrotu sprawy, która mnie dotyczy. Z tak znikomych danych, które przekazałem, otrzymałem pismo tak profesjonalnie napisane, jakby zespół ePorady był moim bardzo dobrym znajomym i znał mój problem tak dobrze jak ja. Dziękuję bardzo i będę polecał wszystkim korzystanie z waszych usług.
Pozdrawiam i do miłego, Henryk
Bardzo, bardzo dziękuję!!! W ciągu dwóch dni otrzymałam więcej wiadomości na temat mojej sprawy niż w ciągu 2 miesięcy od dwóch adwokatów!!!! Do tej pory dowiadywałam się tylko, jakie prawa ma osoba, która naraziła mnie na ogromne szkody, i jakie konsekwencje grożą mi, jeżeli nie będę respektować tych praw. Nawet odpowiedź na dodatkowe pytanie nastąpiła szybciej i była bardziej wyczerpująca niż trwająca od tygodnia dyskusja na ten temat z moim pełnomocnikiem (teraz byłym). O kosztach nie mówiąc. BARDZO POLECAM!!!
Małgorzata
Widziałem już wiele pozwów, ale sporządzony przez prawnika z eporady24.pl jest prawdziwym majstersztykiem i wyrazem profesjonalizmu. Jasno, konkretnie, przy minimum słów, maksimum treści. Do tego relacja jakości do ceny również znajduje swoje uzasadnienie. Z pełnym przekonaniem wygranej sprawy zanoszę pozew do sądu. Nikomu nie należy życzyć sądowych spraw, ale gdyby zaszła potrzeba, z pełnym przekonaniem mogę polecić eporady24.pl.
Jacek
Powiem tak: cuda załatwiane są od ręki! Na sprawie w sądzie sędzina była zaskoczona tak profesjonalnym i rzeczowym przygotowaniem, a wszystko dzięki ePorady24! Zakończyłem sprawę i wygrałem!!!! Polecam ten serwis i serdecznie dziękuję. Tak sprawnej obsługi mógłby pozazdrościć każdy inny serwis! Prawnicy są na najwyższym poziomie!!! Polecam z całego serca!!!
Zbyszek
Cóż ja mogę napisać. Jedynie chwalić w niebiosa, wszystkich Prawników którzy na łamach tego portalu, pomagają, za dość niską cenę, zwykłym „Kowalskim” w ich problemach Zwłaszcza wielkie dzięki dla Pani Elizy - PROFESJONALISTKA W PEŁENEJ KRASIE!!!
Stały klient Tomasz.
Tak profesjonalnego portalu prawniczego nie spotkałam, mimo szuflowania w necie! Nie musicie się obawiać o dużą konkurencję bo wiarygodność Wasza pozwala w razie potrzeby tylko TUTAJ kliknąć! Sposób informowania klienta poprzez maile, to przykład jak serio podchodzicie do załatwienia sprawy, zaangażowanie się paru prawników do jednej kwestii problemu to również zasługuje na "piec z plusem". Jesteście WIELCY! nikt Wam do tej pory dorównać nie jest w stanie! Pozdrowienia dla całej ekipy tego portalu.
Iwona
Wspaniały serwis, wspaniali prawnicy. Szybka odpowiedź na pytanie i, co najważniejsze, wyczerpująca odpowiedź. Prawnicy są wspaniali, dostałam bardzo przejrzystą odpowiedź, zawierającą ważne szczegóły. Pani prawnik dokładnie doradziła mi, co mam robić, jak działać, jakie mam możliwości, co mam uwzględnić, pisząc wniosek, z jakiego paragrafu i co dla mnie ważne – napisała także od siebie, co najlepiej wypisać i na co zwracać uwagę. Gorąco polecam.
Agnieszka
Serdecznie dziękuję za szybką i wyczerpującą opinię. Szczerze mówiąc, korzystałam z porad kilku prawników. Zdecydowanie jesteście najbardziej solidni, widać w opinii, że przygotowana jest dla konkretnej sprawy, a przygotowujący ją prawnik wnikliwie przeanalizował konkretną sytuację, a nie tylko cytował fragmenty prawa autorskiego. Pozdrawiam i dziękuję.
Anna
Polecam ten serwis, ponieważ oprócz fachowej i wyczerpującej odpowiedzi na moje pytania potrafią zrozumieć ludzkie nieszczęście. Na pewno przy kolejnych sprawach prawnych zwrócę sie do waszego serwisu.
Serdecznie dziękuje i pozdrawiam Krzysztof.
Dziękuję za fachową poradę – bardzo mnie uspokoiła. Pani sędzia podczas rozprawy, uzasadniając swoje stanowisko w sprawie, również powołała się na cytowane przez Pana artykuły. Pozdrowienia dla Pana Lenowieckiego – od dziś polecam wszystkim EPORADY24.
Danuta
Fachowa porada bardzo dokładnie opisana szybko na temat miałem uczucie że rozmawiam z prawnikiem w cztery oczy - gorąco polecam.
Maciej
Super profesjonalna porada!!!! Polecam wszystkim fachowców którzy na łamach tego portalu pomagają zwykłym „Kowalskim” w sprawach dla Nich trudnych i niezrozumiałych. Starannie z wielką dokładnością opisany problem został wytłumaczony i zaproponowany tok załatwienia problemu za co, z całego serca DZIĘKUJE!!!!
Tomasz
Dziękuję za szybką i rzetelną pomoc. Do porad prawnych udzielanych internetowo podchodziłam raczej ostrożnie. Jednak po kilku wizytach w kancelariach prawnych, w których prawnik rezerwuje sobie czas ok. 15 min na klienta, a ponadto udziela odpowiedzi z głowy, bez żadnego wcześniejszego przygotowania, mówiąc: „prawdopodobnie”, z żalem stwierdziłam, że straciłam tylko czas i pieniądze. W związku z tym po przestudiowaniu kilku porad w interesującym mnie temacie postanowiłam spróbować skorzystać z serwisu ePorady24.pl. Opisałam jak najdokładniej zaistniałą sytuację i w ciągu 2 dni otrzymałam wyczerpującą i jasną odpowiedź. Byłam bardzo mile zaskoczona. Tutaj prawnik ma czas, aby przetrawić problem, zajrzeć gdzie trzeba, aby pomóc w rozwiązaniu sytuacji, i to jest WIELKI PLUS tego portalu. Polecam wszystkim taka formę!
Małgosia
Dziękuję za jasną, rzeczową i bardzo szybką odpowiedź. Dzięki waszej pomocy sprawę w sądzie wygrałam. Wszystkim będę polecać Wasz portal eporady24.
Joanna
Serdecznie dziękuję prawnikom tego portalu za pomoc. Odpowiedzi były naprawdę rzetelne i, co ważne, udzielane bardzo szybko. Wiem, „na czym stoję”. Wiedzy nigdy za wiele, w kancelarii bywało, że po opisaniu swojego problemu dowiadywałem się jedynie, że sprawa jest ciekawa i trudna, traciłem czas, pieniądze i wiedziałem tyle, co wiedziałem. W przypadku tego portalu tak się nie da – jest pytanie i jest wyczerpująca odpowiedź. Osobiście jestem bardzo zadowolony z porady.
Roman
BARDZO POLECAM. Sprawa z którą się zwróciłem wydawała się bez wyjścia. Wplątałem się w bardzo skomplikowany "układ" współpracy z dużym producentem materiałów budowlanych. Sądziłem, że mając gwarancję + aprobaty + deklaracje + faktury i wykonując usługi na wysokim poziomie mogę spać spokojnie. Myliłem się. Realia okazały się bardzo brutalne. Byłem załamany - wszystkie próby zainteresowania różnych instytucji były nieskuteczne. Pani Eliza wskazała mi sposób i czynnie POMOGŁA w jego wprowadzeniu. Wiem, że do ostatecznego rozstrzygnięcia minie jeszcze sporo czasu. Sprawa jest naprawdę bardzo trudna. Odzyskałem jednak wiarę w siebie i ludzi. Kontakt bardzo dobry - o wiele lepszy od kontaktów z innymi prawnikami. Jeszcze raz gorąco POLECAM.
Zbyszek.
Panie, Panowie, nie marnujcie czasu na przeszukiwanie internetu i poszukiwanie właściwych rozwiązań co do waszych prywatnych spraw. Napiszcie zapytanie do „eporady24”, a szybko, konkretnie i na temat dostaniecie odpowiedź... Za niewielką opłatą uzyskałem nie „odpowiedź”, lecz „odpowiedzi”, bo było ich kilka i jestem w pełni usatysfakcjonowany.
Pozdrawiam serdecznie, Jarek
Jeżeli w poradach rozdawaliby Oskary, na pewno bym wysłał nominację do Oskara na eporady24.
Pozdrawiam, Piotr
Dziękuję bardzo za rzetelną i wyczerpującą odpowiedź. Od jakiegoś czasu słyszałam różne sprzeczne opinie dotyczące mojego problemu i szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałam, do kogo się zwrócić, by uzyskać potrzebne informacje. W stosownym urzędzie nie dowiedziałam się niestety niczego konkretnego, a korzystanie z drogich usług biur doradczych nie wchodziło w grę. Państwa konkurencja w internecie wyceniła mój problem drożej. Pan Aleksander Słysz dokładnie przeanalizował moje pytania i rozwiał wątpliwości. Teraz wiem, jakie powinnam podjąć kroki w najbliższej przyszłości. Przyznam się, że obawiałam się krótkiej, lakonicznej odpowiedzi, niekoniecznie adekwatnej do wpłaconej kwoty, ale jestem pozytywnie zaskoczona. Duży plus za możliwość zadawania pytań dodatkowych.
Dziękuję i pozdrawiam cały zespół, Roksana
Chodziło o jedną sprawę - zadałem w sumie 5 pytań. Myślałem że odpowiedź to będzie kilka zdań tymczasem dostałem kilka stron naprawdę fachowej porady - każdy problem został dokładnie opisany. Teraz praktycznie nie muszą wynajmować prawnika - dostałem gotowe rozwiązanie. Mało tego prócz porady dosłałem kilkadziesiąt innych źródeł (książki internet) których znalezienie i zweryfikowanie zajęło by mi pewnie bardzo dużo czasu. A co do ceny to muszę bez wahania przyznać że usługa była za pól darmo w porównaniu do ilości wiedzy jaką dostałem.
Krzysztof
Decyzja z dnia 14.03.2001 r., Izba Skarbowa w Rzeszowie, po rozpatrzeniu odwołania "F." S.A. w K. od decyzji inspektora kontroli skarbowej w Urzędzie Kontroli Skarbowej Ośrodek Zamiejscowy w Jaśle z dnia 14.12.2000 r., uchyliła zaskarżona decyzję w całości i przekazała sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji. Powyższą decyzję, zawierającą pouczenie o trybie zaskarżenia do sądu administracyjnego, pełnomocnik strony skarżącej otrzymał w dniu 15.03.2001 r. (k. 33 akt sądowych). Skarga na tę decyzję do Naczelnego Sądu Administracyjnego Ośrodka Zamiejscowego w Rzeszowie została nadana w polskim urzędzie pocztowym w dniu 17.04.2001 r. (data stempla pocztowego - k. 21). Naczelny Sąd Administracyjny Ośrodek Zamiejscowy w Rzeszowie, postanowieniem z dnia 2.07.2001 r., sygn. akt. SA/Rz 871/01, skargę odrzucił. W motywach tego postanowienia wyjaśniono, że skoro zaskarżoną decyzję doręczono pełnomocnikowi strony skarżącej w dniu 15.03.2001 r., zaś skargę do sądu administracyjnego wniesiono w dniu 17.04.2001 r., to uchybiono terminowi, o którym mowa w art. 35 ust. 1 ustawy o Naczelnym Sądzie Administracyjnym i z tego względu na podstawie art. 27 ust. 2 tej ustawy skargę należało odrzucić.
Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, pismem z dnia 5.10.2001 r., wniósł rewizję nadzwyczajna od powyższego postanowienia, zarzucając mu rażące naruszenie art. 57 § 4 k.p.a. w zw. z art. 59 ustawy z dnia 11.05.1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym (Dz. U. Nr 74, poz. 368 ze zm.) oraz w zw. z art. 2, 45 ust. 1 i 77 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2.04.1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483) i art. 27 ust. 2 ustawy z dnia 11.05.1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym oraz wniósł o jego uchylenie i przekazanie sprawy Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu Ośrodkowi Zamiejscowemu w Rzeszowie do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu rewizji nadzwyczajnej wskazał, iż zgodnie z art. 57 § 4 k.p.a., który stosownie do art. 59 ustawy o Naczelnym Sądzie Administracyjnym ma zastosowanie w postępowaniu przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, w przypadku, gdy koniec terminu przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, za ostatni dzień terminu uważa się najbliższy następny dzień powszedni. Rewidujący przedstawił przy tym argumentację prawną zawartą w uchwale składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 25.06.2001 r., sygn. akt FPS 7/00, ONSA 2001, z. 4, poz. 149, w której przyjęto, że jeżeli dzień wolny od pracy w pięciodniowym tygodniu pracy (art. 129 § 1 i art. 1291 kodeksu pracy w brzmieniu nadanym przez ustawę z dnia 1.03.2001 r. o zmianie ustawy - Kodeks pracy (Dz. U. Nr 28, poz. 301) przypada w sobotę (nieobjęta ustawa z dnia 18.01.1951 r. o dniach wolnych od pracy - Dz. U. Nr 4, poz. 28 ze zm.), to dzień ten należy uznać za równorzędny z dniem ustawowo wolnym od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 k.p.a. w związku z art. 59 ustawy z dnia 11.05.1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Tym samym wnoszący rewizję opowiedział się za przyjęciem funkcjonalnej, a nie literalnej i formalnej zarazem interpretacji użytego w art. 57 § 4 k.p.a. zwrotu "dzień ustawowo wolny od pracy". Wskazał, że uwzględniając obecną organizację życia publicznego, kiedy oficjalnie wiadomo, że w soboty nie są czynne sądy (sądowe biura podawcze), a urzędy pocztowe są czynne tylko w ograniczonym zakresie, należy przyjąć, że w sytuacji, gdy ostatni dzień do wniesienia skargi upływa w sobotę, strona nie ma zapewnionych normalnych warunków do skorzystania z prawa do wniesienia skargi. Taka tylko interpretacja pozwala na stosowanie tego przepisu w sposób zgodny z konstytucyjnymi gwarancjami prawa do sądu, jakie wynikają z art. 45 ust. 1 oraz art. 77 ust. 2 w związku z art. 2 Konstytucji RP. W związku z tym w sprawie niniejszej należy uznać, że strona nie miała zapewnionych normalnych warunków do skorzystania z prawa do wniesienia skargi, bowiem 14.04.2001 r. był sobota, a 16.04.2001 r. (poniedziałek) - dniem święta religijnego (Wielkanoc). Dopiero 17.04.2001 r. upływał termin do skutecznego wniesienia skargi do sądu administracyjnego. Z tego względu wniesienie rewizji nadzwyczajnej, zdaniem rewidującego, jest uzasadnione. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Rewizja nadzwyczajna nie jest uzasadniona. Zgodnie z art. 57 § 4 k.p.a. (mającym zastosowanie w postępowaniu przed Naczelnym Sądem Administracyjnym na mocy art. 59 ustawy z dnia 11.05.1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym (Dz. U. Nr 74, poz. 368 ze zm.), jeżeli koniec terminu przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, za ostatni dzień terminu uważa się najbliższy następny dzień powszedni. Stosując ten przepis przy wydaniu zaskarżonego postanowienia z dnia 2.07.2001 r., sygn. akt. SA/Rz 871/01, Naczelny Sąd Administracyjny Ośrodek Zamiejscowy w Rzeszowie przyjął taką jego wykładnię, zgodnie z którą za dzień ustawowo wolny od pracy nie można uznać soboty, nie można jej również uznać za dzień równorzędny z dniem ustawowo wolnym od pracy. Stwierdził, iż skoro zaskarżoną decyzję doręczono pełnomocnikowi strony skarżącej w dniu 15.03.2001 r., to 30-dniowy termin na wniesienie skargi do sądu administracyjnego (art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 11.05.1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym) upłynął w dniu 15.04.2001 r. (sobota), a zatem skarga wniesiona do Sądu w dniu 17.04.2001 r. (wtorek po poniedziałku wielkanocnym) podlegała odrzuceniu. Sąd Najwyższy w składzie orzekającym w niniejszej sprawie w pełni podziela taka wykładnię przepisu art. 57 § 4 k.p.a. W dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego na tle wykładni art. 57 § 4 k.p.a. pojawiły się dwa odmienne poglądy. W postanowieniu z dnia 27.11.1997 r., sygn. akt I CZ 144/97, OSNC 1998, nr 6, poz. 95) Sąd Najwyższy zajął stanowisko, że dodatkowe dni wolne od pracy (w tym soboty), wprowadzone stosownie do przepisów kodeksu pracy po jego zmianie ustawą z dnia 2.02.1996 r. o zmianie ustawy - Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych ustaw lub na podstawie innych przepisów, nie są w rozumieniu art. 165 § 1 k.p.c. w związku z art. 115 k.c. (stanowiącym na gruncie kodeksu postępowania cywilnego odpowiednik art. 57 § 4 k.p.a.) dniami uznanymi ustawowo za wolne od pracy. W uzasadnieniu podkreślił, że zmiana kodeksu pracy nie objęła jego agi. 138 § 1, według którego dniami wolnymi od pracy są niedziele oraz święta określone odrębnymi przepisami oraz że kodeks pracy jedynie przewiduje możliwość wprowadzenia dodatkowych dni wolnych od pracy, lecz dniami tymi nie muszą być soboty. Praktyka ustalania dodatkowych dni wolnych od pracy wskazuje wprawdzie, że przeważnie są to soboty, jednakże nie są to wszystkie soboty w roku, a jedynie 39, nie są to zatem dni, które sama ustawa uznaje za wolne od pracy w rozumieniu art. 165 § 1 k.p.c. w związku z art. 115 k.c., jak również w rozumieniu art. 108 § 3 k.p.k. i art. 57 § 4 k.p.a. Za odmiennym rozstrzygnięciem rozważanej kwestii nie przemawiają, jak stwierdził Sąd Najwyższy, dyrektywy wykładni funkcjonalnej, ponieważ w dodatkowych dniach wolnych od pracy, kiedy nie urzędują sądy, czynne są w określonych godzinach dyżurujące urzędy pocztowe, wobec czego strona może dokonać czynności polegającej na wniesieniu pisma procesowego do sądu (art. 165 § 2 k.p.c.). Stanowisko Sądu Najwyższego zostało zaaprobowane przez przedstawicieli doktryny; podkreślono, że odnosi się ono także do sposobu liczenia terminów proceduralnych w postępowaniu administracyjnym (art. 57 § 4 k.p.a.) i karnym (art. 123 § 3 k.p.k.). Sąd Najwyższy podtrzymał to stanowisko w późniejszych orzeczeniach, w tym między innymi w postanowieniu z dnia 23.11.2000 r., sygn. akt III CZ 105/00, niepublikowanym, oraz z dnia 4.10.2001 r., sygn. akt I CZ 116/01, niepublikowanym. Odmienny pogląd wyrażony został w postanowieniu z dnia 3.02.2000 r., sygn. akt III RN 195/99, OSNAPiUS 2000, nr 24, poz. 884), w którym Sąd Najwyższy dokonał wykładni użytego w art. 57 § 4 k.p.a. pojęcia "dzień ustawowo wolny od pracy", dodając, że dotyczy ona także art. 115 k.c. Sąd Najwyższy wyszedł z założenia, że przepisy określające zasady liczenia terminów ustawowych, których zachowanie warunkuje skuteczne dokonanie przez stronę czynności procesowych powinny być interpretowane i stosowane przy uwzględnieniu konstytucyjnych gwarancji prawa do sądu, które wynikają z art. 45 ust. 1 oraz art. 77 ust. 2 Konstytucji RP. Podkreślił, że art. 57 § 4 k.p.a. (podobnie jak art. 115 k.c. w związku z art. 165 § 1 k.p.c.) ma służyć nie tylko zdyscyplinowaniu strony do przestrzegania ustawowo określonego terminu do wniesienia skargi, ale jednocześnie nakazuje tak liczyć ostatni dzień tego terminu, aby - obiektywnie rzecz ujmując - strona miała zapewnione normalne warunki do skorzystania z prawa do wniesienia skargi, także w ostatnim dniu terminu. W soboty (analogicznie, jak ma to miejsce w dniu ustawowo wolnym od pracy) strona nie ma zapewnionych normalnych warunków do skorzystania z prawa do wniesienia skargi, ponieważ nie urzędują sądowe biura podawcze, a urzędy pocztowe są czynne tylko w ograniczonym zakresie. W konsekwencji, Sąd Najwyższy uznał, że jedynie funkcjonalna wykładnia użytego w art. 57 § 4 k.p.a. zwrotu "dzień ustawowo wolny od pracy" pozwala na stosowanie tego przepisu w sposób zgodny z konstytucyjnymi gwarancjami prawa do sądu. Stanowisko to Sąd Najwyższy podtrzymał między innymi w postanowieniach z dnia 22.02.2001 r., sygn. akt III RN 78/00, OSNAPiUS 2001, nr 14, poz. 457, oraz z dnia 6.04.2001 r., sygn. akt III RN 83/00, niepublikowanym. Zostało ono poddane krytyce; w doktrynie postawiono zarzut, że Sąd Najwyższy poprawił bezwzględnie obowiązujący przepis ustawy, stosując wykładnię funkcjonalną, mimo że dyrektywy wykładni językowej i systemowej pozwalały jednoznacznie ustalić sens interpretowanej normy. Wskazane rozbieżności orzecznictwa Sądu Najwyższego w zakresie wykładni art. 57 § 4 k.p.a. i art. 165 § 1 k.p.c. w zw. z art. 115 k.c. zostały usunięte uchwałą składu siedmiu sędziów, mającej moc zasady prawnej, z dnia 25.04.2003 r., sygn. akt III CZP 8/03, jeszcze nieopublikowanej, zgodnie z którą sobota nie jest dniem uznanym ustawowo za wolny od pracy w rozumieniu art. 115 k.c. w zw. z art. 165 § 1 k.p.c. Co prawda uchwała ta zapadła na tle stanu prawnego obowiązującego po dniu 1.05.2001 r., kiedy to weszła w życie ustawa z dnia 1.03.2001 r. o zmianie ustawy - Kodeks pracy (Dz. U. Nr 28, poz. 301), w której dokonano kolejnej zmiany unormowań dotyczących czasu pracy, lecz argumentację zawartą w jej uzasadnieniu można odnieść również do stanu prawnego obowiązującego w dacie sprzed jej wejścia w życie. Sąd Najwyższy w składzie orzekającym w niniejszej sprawie w pełni podziela tę argumentację. Sąd Najwyższy zważył, iż rozbieżność, jaka zarysowała się w orzecznictwie dotyczącym rozważanej kwestii wynika z odmiennego podejścia do swobody wyboru dyrektyw interpretacyjnych oraz preferowanych wartości potrzebnych do ich wyboru i stosowania. Istota problemu sprowadza się do udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy dyrektywy wykładni funkcjonalnej mogą prowadzić do ustalenia sensu przepisów art. 57 § 4 k.p.a. i art. 115 k.c. w związku z art. 165 § 1 k.p.c. w sposób odbiegający od wyników wykładni językowej. Sąd Najwyższy wskazał, że przeprowadzenie językowej wykładni pojęcia "dzień ustawowo uznany za wolny od pracy" musi prowadzić do wskazania w obowiązującym systemie prawnym przepisu ustawy (aktu zrównanego z ustawa), który uznaje konkretny dzień - określony datą lub jako dzień tygodnia albo w inny sposób - jako dzień "wolny od pracy". Przepisy art. 115 k.c. i 57 § 4 k.p.a. mają charakter odsyłający do całego systemu prawnego, należy więc wskazać przepis ustawy (aktu równorzędnego), który uznaje sobotę za dzień wolny od pracy. Sąd Najwyższy wskazał w tym miejscu na ustawę z dnia 18.01.1951 r. o dniach wolnych od pracy (Dz. U. Nr 4, poz. 28 ze zm.). Nie ma żadnych wątpliwości, że dni wskazane w tej ustawie są dniami wolnymi od pracy w rozumieniu art. 115 k.c. i 57 § 4 k.p.a. W systemie prawnym jest jeszcze jeden akt prawny równy ustawie, a nawet mający przed nią pierwszeństwo (art. 91 ust. 2 w związku z art. 241 ust. 1 Konstytucji RP), zawierający taką regulację, a mianowicie Konkordat między Stolica Apostolska i Rzeczpospolitą Polską podpisany w Warszawie dnia 28.07.1993 r. (Dz. U. z 1998 r. Nr 51, poz. 318). Jednak również ten akt nie ustala, że sobota jest dniem wolnym od pracy. Soboty, jako dnia wolnego od pracy, nie ustanawiają również ustawy dotyczące wolności sumienia i wyznania oraz stosunku Państwa do Kościołów. Jako przepisy zrównujące soboty z dniami uznanymi ustawowo za wolne od pracy w zakresie obliczania terminów Sąd Najwyższy wskazał (uchwalony, ale jeszcze nieobowiązujący) art. 83 § 2 ustawy z dnia 30.08.2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1271) oraz art. 12 § 5 ustawy z dnia 29.08.1097 r. - Ordynacja podatkowa (Dz. U. Nr 137, poz. 926 ze zm.). Przepisem takim był również art. 161 ust. 4 ordynacji podatkowej, który został skreślony ustawą z dnia 12.09.2002 r. o zmianie ustawy - Ordynacja podatkowa oraz zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 159, poz. 1387). Zgodnie z tymi przepisami, jeżeli ostatni dzień terminu przypada na sobotę lub dzień ustawowo wolny od pracy, za ostatni dzień terminu uważa się następny dzień po dniu lub dniach wolnych od pracy. Odróżniają więc one soboty od dni ustawowo wolnych od pracy. Przepisy te nie uznają jednak sobót za dni wolne od pracy, bo wówczas ich wymienienie byłoby zbędne, można więc powiedzieć, że z jednej strony nie uznają one sobót za dni wolne od pracy (ustawowo), ale z drugiej zrównują je w skutkach dla biegu terminów z dniami ustawowo wolnymi od pracy. Zdaniem Sądu Najwyższego regulacje te mają jednak ściśle określony zakres przedmiotowy, gdyż dotyczą obliczania terminów w postępowaniu podatkowym oraz terminów procesowych w postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Są to więc przepisy wyjątkowe, które nie mogą służyć rozszerzającej wykładni innych przepisów (nieodsyłających do nich). Aktem prawnym dotyczącym problematyki dni wolnych od pracy jest także kodeks pracy, a zwłaszcza jego przepisy dotyczące czasu pracy. W tym zakresie niewątpliwie przepisem uznającym (ustawowo) określone dni za wolne od pracy jest art. 138 § 1 k.p. Stanowi on, że niedziele oraz święta określone odrębnymi przepisami są dniami wolnymi od pracy. Przepis ten odsyła więc do ustawy z dnia 18.01.1951 r. oraz Konkordatu jako przepisów odrębnych, a co do uznania niedzieli za dzień wolny od pracy - powtarza ich regulacje. W istocie więc przepis ten nie wprowadza innych dni wolnych od pracy niż wymienione w ustawie z dnia 18.01.1951 r. oraz w Konkordacie, w szczególności zaś nie uznaje soboty za dzień wolny od pracy. W stanie prawnym obowiązującym w czasie wydania zaskarżonego postanowienia dni wolnych od pracy dotyczyły także art. 1291 § 1 k.p., art. 1292 k.p., art. 1041 § 1 pkt 3 k.p. w zw. z art. art. 1042 § 1 i 2 k.p. i art. 104 § 2 k.p. Zgodnie z tymi przepisami, o wprowadzeniu 39 dodatkowych dni wolnych od pracy w roku kalendarzowym (art. 1291 § 1 kp) lub większej ich liczby nieprzekraczającej jednak 52 (art. 1292 k.p.) w zasadzie powinien stanowić regulamin pracy (art. 1041 § 1 pkt 3 k.p.), który ustala pracodawca w uzgodnieniu z zakładową organizacją związkową lub wyjątkowo bez takiego uzgodnienia (art. 1042 § 1 i 2 k.p.). Gdy regulaminu pracy nie wprowadza się, terminy dodatkowych dni wolnych od pracy powinien określać układ zbiorowy pracy albo pracodawca zatrudniający mniej niż 5 pracowników (art. 104 § 2 k.p.). Z przedstawionego unormowania wynika, że: - ustawa - Kodeks pracy samodzielnie nie uznawała za dni wolne od pracy dodatkowych dni wolnych od pracy, a jedynie przewidywała możliwość wprowadzenia takich dni na zasadach w niej określonych,
- wprowadzenie dodatkowych dni wolnych od pracy pozostawione zostało w zasadzie pracodawcy i
- dodatkowymi dniami wolnymi od pracy bynajmniej nie musiały być soboty ani ustawa nie nakazywała, że dniami tymi musza być inne określone dni tygodnia.
Nie jest przy tym bez znaczenia, że mimo postulatu wprowadzenia sobót jako dni wolnych od pracy (tzw. wolnych sobót), zmiana kodeksu pracy dokonana ustawą z dnia 2.02.1996 r. nie objęła jego art. 138 § 1, według którego dniami wolnymi od pracy są tylko niedziele i święta określone odrębnymi przepisami. Pomimo że praktyka ustalania na podstawie nowych przepisów kodeksu pracy dodatkowych dni wolnych od pracy wskazywała, iż przeważnie były to soboty, jednakże nie zawsze były to wszystkie soboty w roku, ale jedynie 39 lub mniej. Niewątpliwie nie są to dni, które sama ustawa uznawał za wolne od pracy. Nie można więc przyjąć, że dodatkowe dni wolne od pracy (w tym soboty), wprowadzone stosownie do przepisów kodeksu pracy zmienionych ustawą z dnia 2.02.1996 r. były dniami uznanymi ustawowo za wolne od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 k.p.a. i art. 115 k.c. w zw. z art. 165 § 1 k.p.c. Podsumowując tę część rozważań, należy stwierdzić, że wykładnia językowa prowadzi do jednoznacznego wniosku, iż sobota nie jest dniem uznanym ustawowo za wolny od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 k.p.a. i 115 k.c. Pozostaje zatem rozważenie zgodności wykładni językowej prowadzącej do takiego wniosku z Konstytucje RP i umowami międzynarodowymi (mającymi na mocy art. 91 w zw. z art. 241 ust. 1 Konstytucji RP pierwszeństwo przed ustawą w krajowym porządku prawnym) w aspekcie ewentualnego naruszenia prawa do sądu (art. 45 ust. 1 w zw. z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 6 ust. 1 Konwencji z dnia 4.11.1950 r. o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzonej w Rzymie (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284). Sąd Najwyższy w składzie orzekającym w niniejszej sprawie w pełni podziela także i w tym zakresie argumentację zawartą w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 25.04.2003 r., sygn. akt III CZ 8/03. Sąd Najwyższy przyjął w nim, iż w związku z rozpatrywanym zagadnieniem do naruszenia prawa do sądu dochodziłoby, gdyby strona w sobotę nie mogła dokonać czynności procesowej lub byłoby to dla niej nadmiernie utrudnione. Ponieważ w istocie z reguły sądy są w sobotę nieczynne, Sąd Najwyższy wskazał, iż pozostaje przeanalizowanie w tym aspekcie zasad funkcjonowania poczty. Wskazuje się bowiem, że dokonanie czynności procesowej w sobotę przez złożenie pisma procesowego w polskim urzędzie pocztowym (art. 165 § 2 k.p.c. i art. 57 § 5 k.p.a. w zw. art. 59 ustawy o Naczelnym Sądzie Administracyjnym) jest niemożliwe lub nadmiernie utrudnione, gdyż w tym dniu czynne są tylko niektóre (wybrane) urzędy pocztowe. Sąd Najwyższy podkreślił jednak, że musiałoby to być zjawisko powszechne, rzeczywiście występujące w zdecydowanej większości przypadków, indywidualne trudności w dokonaniu czynności procesowych nie mogą bowiem wpływać na wykładnię przepisów procesowych, z istoty dotyczących sytuacji typowych. Takie przypadki podlegają rozpoznaniu w ramach ewentualnego przywrócenia terminu, w przeciwnym wypadku strona zamieszkała w miejscowości, w której w ogóle nie ma poczty, zawsze mogłaby domagać się przesunięcia terminu dokonania czynności procesowej. Sąd Najwyższy dokonał praktycznej weryfikacji tezy dotyczącej ograniczonego funkcjonowania urzędów pocztowych w większych miastach (sądy znajdują się bowiem w większych miastach, a więc tam gdzie jest sąd, z pewnością jest poczta). Wskazał bowiem, ze analiza danych dotyczących funkcjonowania urzędów pocztowych pozwala na wniosek, że w soboty w zasadzie nie są czynne najmniejsze jednostki organizacyjne poczty - agencje pocztowe. W każdym większym mieście jest w sobotę czynna co najmniej jedna placówka pocztowa. Dotyczy to w zasadzie wszystkich miejscowości, w których jest kitka placówek pocztowych. Ostatecznie Sąd Najwyższy przedstawił, iż z komunikatu Dyrekcji Generalnej Poczty Polskiej wynika, że liczba placówek pocztowych czynnych w soboty w miastach stanowi 57,52 % wszystkich placówek miejskich. Oznacza to, że praktycznie w każdym mieście jest w sobotę czynna jedna placówka pocztowa (jeżeli uwzględnić, że dotyczy to miejscowości, w których jest po kilka placówek). Powyższa analiza pozwala na przyjęcie wniosku, że wykładnia językowa art. 57 § 4 k.p.a. i art. 115 k.c. w związku z art. 165 § 1 k.p.c., zgodnie z którą sobota nie jest dniem uznanym ustawowo za wolny od pracy, nie prowadzi do sprzeczności z wartościami czy normami uwzględnianymi w wykładni funkcjonalnej. Z tych wszystkich względów na podstawie art. 3932 k.p.c. w związku z art. 10 ustawy z dnia 1.03.1996 r. o zmianie kodeksu postępowania cywilnego (Dz. U. Nr 43, poz. 189 ze zm.) orzekł jak w sentencji.
Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>
|